SONY DSC

Kuchnia japońska. Co oni jedzą w tej Japonii? Sushi?

Kuchnia japońska

Gdy kilka lat temu padał temat japońskiego jedzenia, myślałam, że kuchnia japońska to tylko: sushi, ryż i surowa ryba. To sushi bary królowały w Polsce, celebryci w brukowcach chwalili się ile tygodniowo wydają na bywanie w restauracjach azjatyckich, a ja po raz pierwszy w Krakowie spróbowałam wasabi i marynowanego imbiru.

W Londynie odkryłam ramen i przepadłam. Ten essencjonalny bulion, ichniejszy rosół mnie pochłonął. Na świecie robi teraz większą karierę, niż sushi.

Miesiąc temu spełniłam jedno z swoich największych kulinarnych marzeń i poleciałam do Japonii. Co tam jedzą w tej Japonii?

 

SONY DSC

Nie znasz japońskiego? To nie problem. Przed każdą knajpą są ekspozycje z jedzeniem. Koniec z niespodziankami – przed zamówieniem już wiesz jak wygląda twój posiłek, więc kupujesz oczami. Menu jest tak zazwyczaj w języku angielskim.

03-IMG_20151109_164937

44-IMG_20151118_161200

W Japonii ekspozycje restauracji wzrosły do rangi sztuki. Atrapy jedzenia z wystawy są sprzedawane w specjalnych sklepach, wykonywane na zamówienie. W Tokio jest specjalna dzielnica gastronomiczna, gdzie są całe rzędy sklepów z takimi rekwizytami.

Ramen

Ramen to zupa japońska, z różnymi dodatkami warzywnymi, mięsem i jajkiem. W Japonii ramen można zjeść praktycznie wszędzie, ale można trafić na lepszy i gorszy. Tu sprawdza się stara zasada wybierania knajp – warto wybierać miejsca, gdzie je dużo miejscowych ludzi. Oni wiedzą gdzie jest smacznie. Pustych lokali unikać. Często w miejscach w którym jedliśmy były otwarte kuchnie. Można było nie tylko obserwować pracę kucharza, ale i OGROMNE gary w których gotował się ramen.

27-IMG_20151113_180301 18-IMG_20151111_213601

29-IMG_20151114_181753

Sztuka przygotowania ramenu jest trudna, dobry bulion gotuje się po kilkanaście, kilkadziesiąt godzin. Ważny jest też dobry makaron, najlepiej ręcznie robiony, al dente i sprężysty. Noodle z ramenu wypada wciągać. To co nie przystoi przy stole w Polsce, w Japonii jest oznaką tego, że smakuje.

 

Sashimi

Sashimi to surowe ryby. W Japonii często przygotowane na oczach klienta, ryby są zabijane na miejscu, krojone w kostkę lub płatki i podawane na ryżu, z dodatkiem wasabi i sosu sojowego.

SONY DSC

SONY DSC

We wszystkich przewodnikach turystycznych zachęcają do odwiedzenia targu rybnego Tsukiji w Tokio. To największy na świecie targ rybny. Tam, bladym świtem, można zobaczyć aukcję trzystukilogramowych tuńczyków i zjeść najświeższe ryby. Wstaliśmy o 5 rano, by się tam wybrać – zjedliśmy świeżego tuńczyka, łososia i kawior. Sama przyjemność nie należała do tańszych, bo za jedną miskę zapłaciliśmy ponad 100 zł, ale to jedne z najdziwniejszych i najlepszych śniadań w moim życiu.

Okonomiyaki

To naleśnik-placek składający się z różnych składników. Wywodzi się z okolic Hiroszimy, gdzie mieliśmy go okazję po raz pierwszy spróbować. Pani przygotowała go na rozgrzanej blasze, która służyła jednocześnie do serwowania posiłku.

SONY DSC

SONY DSC

Najbardziej popularne okonomiyaki składają się z podsmażonego makaronu, kapusty i owoców morza. Takie też jedliśmy. 

 

SONY DSC
Na naszych oczach pani wprawnymi ruchami przygotowywała placek, wszystkie składniki podsmażała i układała warstwowo, a połączyła wszystko ze sobą za pomocą sosu, jajka i sera.

SONY DSC

SONY DSC

Bento

Po całej Japonii jeżdzą shinkanseny, super szybkie pociągi. Każdy podróżny ma przygotowany na drogę śliczne drewniane pudełeczko, w którym można znaleźć takie cuda jak marynowane warzywa, czy świeże kawałki ryby. Te szczelne pudełko jest do kupienia na wszystkich dworcach w Japonii, jak i sklepach spożywczach.

W naszą pierwszą podróż kolejową nie zaopatrzyliśmy się w bento i zazdrością obserwowałam starszego pana obok nas. Przez pół podróży towarzyszyło mu małe pudełeczko, które czekało na swoją porę. Pan w końcu delikatnie wyciągnał pudełeczko, nie śpiesząc się rozwinął sznurek, umył ręcę chusteczką dołączoną do zestawu i w końcu otworzył wieko pudełeczka. A w środku były same pyszne rzeczy, poukładane w małych przegródkach, czasami w mini papilotkach. Cena bento to ok. 1000 yenów za set, w przeliczeniu to ok. 33 zł za pudełko.

28-IMG_20151114_145344

Bento to również posiłek przygotowany w domu, w formie pojedynczej porcji, na wynos. Jest spożywany podczas lunchu. Japończycy przywiązują dużą wagę do estetycznej aranżacji ich posiłku, dlatego bento wygląda tak dobrze, że czasami było żal mi je jeść.

21-IMG_20151112_100309

33-IMG_20151116_122342

 

Sushi set

To zestawy sushi na zdjęciu kupiliśmy w supermarkecie, gdzie wybór jest ogromny. To dobra alternatywa na szybkie śniadanie czy lunch, szczególnie gdy chleba i owoców tam mało. No, ale przyjechaliśmy do Japonii nie po to, by jeść tosty na śniadanie, tylko by spróbować kuchni japońskiej.

02-IMG_20151109_131452

Sushi sety są też dość tanie – ceny wahają się od kilku do kilkunastu złotych za set.

 

Słodycze

Strzeżcie mnie od japońskich słodyczy, bo całkowicie przepadłam. W sklepach jest tyle nowości, co dla takiego łasucha jak ja jest torturą – chciałam spróbować wszystkiego, a musiałam się ograniczać, bo nie dałabym rady wszystkiego zjeść. Oreo z zieloną herbatą, kit katy o smaku wasabi, lody z czarnym sezamem…

45-IMG_20151118_171844

05-IMG_20151109_203112

Najtańsze było oreo z zieloną herbatą – kupione w sklepie Daiso, wszystko po 100 yenów (3,3 zł), a najdroższe kit katy z wasabi, ok. 750 yenów, ok. 25 zł za opakowanie.

 

Ulubiona restauracja

Japończycy uwielbiają turystów. Mimo swojego dystansu i lekkiej zachowawczości, po złamaniu pierwszych lodów i nawiązaniu kontaktu są bardzo entuzjastyczni. Cieszą się z faktu, że ktoś przyleciał z daleka, by poznać ich kraj. Ich radosne przygotowania na każde zdanie z naszych ust “ooo” i aaaa”, są tego potwierdzeniem.

Ten ostatni punkt jest bonusowy – gdyby ktoś kiedyś był w Tokio, to polecamy się wybrać tu – widok ze street view nie zachęca, ale uwierzcie, że warto. Żałuję, że nie możemy jeść tam codziennie. Chociaż gdzieś przeczytałam, że obcokrajowcy zamieszkujący na stałe w Japonii tracą swój status “turysty” i nie są już tak przychylnie traktowani.

47-IMG_20151118_201210

W naszej ulubionej knajpie z naszym ulubionym kucharzem. 3 dni z rzędu jedliśmy u tego Pana makaron i noodle, dostawaliśmy liściki po japońsku i darmowe sake.

  • http://www.niemiecki.nauka-jezyka-online.pl/ Tonia

    Cześć. Fajne zdjęcia. Ich jedzenie jest takie ładne, kolorowe. Tak przyszło mi do głowy patrząc na tę witrynę z ekspozycją , że i ona może nie wystarczyć. Coś co wygląda jak gałka lodów, może okazać się okiem ośmiornicy :) jednak znikoma znajomość języka by się przydała

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Dzięki! Takie niespodzianki to raczej w Chinach, gdzie podobno jedzą wszystko co ma 4 nogi i (oprócz stołu), co lata (oprócz samolotu) i co pływa (oprócz statku).

  • Pingback: 10 rzeczy, które mnie zdziwiły w Japonii. - Zakulisowo.pl()

  • Pingback: Czy Japonia jest droga? - Zakulisowo.pl()

  • Chuda

    Bento wygląda wspaniale!

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Jak z obrazka, na początku zdziwiłam się, że smakuje równie dobrze. ;D

  • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

    No proszę-nie zdawałam sobie sprawy z różnorodności kuchni Japońskiej! Ale rybę i to surową na śniadanie? Noł wej! 😉
    ps. aczkolwiek za słodycze z matchą to chyba dałabym się pokroić 😉

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      E, dałabyś radę.
      Nas wtedy trzymał jeszcze jetlag, bo był to drugi dzień pobytu. 5 rano na targu w Tokio, była godziną 21 w Polsce, więc to kolacja.;)

      • http://www.blogierka.pl/ Blogierka

        No to chyba jedynie na jetlagu 😉

  • Sanji02933

    1. Ekspozycje często nie pokazują tego co właściwie dostajemy.

    2. Menu jest w angielskim i często jak na zdjęciu (buffet-all-you-can-eat) wcale nie podaje nam składników.

    3. Tu od razu zaznaczam żeto bardzo niedobrze wprowadzać ludzi w błąd kiedy wystarczyłoby zajrzeć choćby do wikipedii ( nie patrzyłem ale mieszkam na miejscu i wiem od Japończyków) aby wiedzieć że ramen NIE jest Japońskim jedzeniem. Jest to CHIŃSKIE jedzenie a Japoński jest Udon.

    4. 😀 Rozśmieszył mnie trochę komentarz że ramen należy wciągać i że jest oznaką dobrego smaku. Japończycy jedzą po prostu w ten sposób wszystkie makaroniaste. Często mlaskają a w domu pierdzą przy posiłku. U nich dźwięki nie denerwują tak jak w zachodnich krajach. A powiedzenie że im smakuje bo wciągają to olbrzymia przesada nie wiem skąd wzięta w ogóle.

    5. Sashimi to NIE JEST SUROWA RYBA. Sashimi to surowe mięso (ryby, konia, woła, owcy itd) które jest w formie płatków i z reguły świeże (1-2 dni od zbioru). A większość z nich nie je nawet wasabi.

    6. Okonomiyaki wywodzi się równolegle z osaki i z hiroshimy. Obie wersje bardzo różnia się skladnikami i wyglądem i sposobem przyrządzania.

    7. Bento to po prostu drugie śniadanie po polsku . U nas mamy kanapki w sklepach a u nich w pudełku bo jak inaczej ułożyć sashimi i sushi? A normalne bento poza tokyo to 300-600 yenów . I nie jest spożywany podczas lunchu tylko to jest lunch…ech 😀 Bardziej bym się już fascynował karaben (skrot od charakter-bento). Proszę sobie pogooglować 😉

    8. Słodycze Japońskie? Bo sprzedaane w Japonii to japońskie? Kit kat czy oreo to firmy zagraniczne. Japońskie słodycze są z reguły do kupienia na stacji i często sprzedawane lokalnie (te z okayamay np niedostęĻne w hiroshimie i na odwrót) . I proszę mi wierzyć..Można znaleźć rzeczy aż przykro smakujące. I to nawet Japonczycy nie zmusiliby się by przetestować jedzenie z wszystkich województw 😀

    9. Oj uwielbiają turystów. Szczególnie tych którzy nie umieją biegle po japońsku. Dziwne zjawisko ale im lepiej się mówi po japońsku tym mniej lubią cudzoziemca. 😀 Tu muszę przyznać rację. Choć może to i wynikać z faktu że turysta naturalnie chodzi uśmiechnięty ciągle od ucha do ucha i to wzbudza sypatię a jak się jest na miejscu to jednak ma się prace, dziecko itd i wszystko jest szarsze : /

  • Paulina Linek

    Super post! :) Zawsze chcialam poleciec do Japonii :( Przy okazji moglabym wlasnie posmakowac innych sushi niz w Polsce. Chociaz szczerze mowiac tutaj w Sushi Wesola bardzo, bardzo mi smakuje, Japonia mialaby wysoko postawiony prog 😀

  • Iza Marcin Głowczyńscy

    Napatrzyłam się na te zdjęcia i naszła mnie taka ochota na sushi, że wyciągnełam męża do Sushi Wesoła(tak jak polecała Paulina). Bardzo nam smakowało i myślę, że nie raz ich jeszcze odwiedzimy;)

  • Norbert Siedlak

    Bardzo ciekawy wpis!!Interesuje się kultura japońską i bardzo lubię sushi;) Jadam je zazwyczaj w Nanaki Sushi;) KIedy bym u nich nie zamówił bardzo jest smaczne i świeże a dodatkowo fajny jest u nich klimat w lokalu!Z chęcią się do nich wraca.

  • Grzegorz Nowakowski

    Ja podobnie jak Norbert bardzo lubię jeść sushi w Nanaki Sushi!Mega mi u nich smakuje 😀 Czasami zamawiam od nich dostawę do domu i tez złego słowa nie mogę powiedzieć-zawsze na czas 😉

  • Sebastian Kowalski

    Ja uwielbiam nigiri!Najbardziej w stolicy posmakowało mi w Sushi Wesoła!Jestem ich dość częstym gościem;)

  • Maja Czyżewska

    Super fotki!!Lubię japońską kuchnię a japońskie potrawy jadam zazwyczaj w Sushi Saska Kępa!!

    • Maja Malaga

      Ja też bardzo lubię chodzić do Sushi Saska Kępa!Bardzo mi u nich smakuje a dodatkowym plusem jest fajny klimat w lokalu 😉