maple-leaf-638022_1920

Jak zabiłam książki?

Kindle Paperwhite, czy warto?

Pamiętam jak długo wzbraniałam się przed Kindle. Ściskając pod sercem wydanie “Ojca Chrzestnego” z roku mojego urodzenia, mówiłam: “nie, dziękuję, to nie dla mnie”. Próbowałam czytać książki na telefonie i jakoś mi nie podeszło. Czasami ze zdziwieniem czytałam komentarze o zaletach czytnika, myśląc: “nie, dziękuję, to nie dla mnie”.
Przyjaciółka – posiadaczka Kindle i mol książkowy – kusiła mówiąc o nieograniczonej wymianie ebooków. “Będziemy czytać to samo, kup czytnik, Aniunia!”. I wiecie co powiedziałam? “Nie, dziękuję, to nie dla mnie”.
A później Narzeczony kupił sobie czytnik i stało się. Pozazdrościłam mu, pożyczyłam na testowe czytanie i zabiłam książki, te papierowe. Kupiłam własnego Kindle Paperwhite, którego zalet zliczyć nie można.

kindle-1017512_1920

Dostępność książek

Zazwyczaj było tak – czytam recenzję jakiejś książki, są zachęcające, napalam się na daną pozycję, dodaję do listy: “do kupienia”. Muszę książkę zamówić i POCZEKAĆ kilka dni na przesyłkę.
Teraz jest tak – czytam recenzję jakiejś książki, są zachęcające, napalam się na daną pozycję, dodaję do listy: “do kupienia” i NIE CZEKAM, mam ją po kilku minutach na czytniku.

Mieszkam w Londynie, tu ciężko o polską księgarnie, a w polskich sklepach jest zazwyczaj kilka pozycji, którymi nie jestem zainteresowana. Ebooki też zazwyczaj kupuję dzięki porównywarce cen, więc jest to dużo tańsza opcja niż kupowanie papierowej książki. Szczególnie książki w polskiej księgarni wysyłkowej, która ma doliczony haracz w funtach.

Wczoraj w nocy zaczęłam czytać genialną książkę 📘 z polecenia @littlehungrylady (swoją drogą, miała świetny pomysł z cyklem gastroksiążek, może kiedyś stworzę taki u siebie). Coraz częściej myślę o przestaniu jedzenia mięsa. Jem go i tak mało i zazwyczaj wybieram organiczne, ale jestem przerażona chemią jaką zjadamy z kurczakiem czy wieprzowiną. To już nie jest zdrowe, a wręcz przeciwnie, powoduje choroby cywilizacyjne. Czytaliście może 'Nowoczesne zasady odżywiania'? Macie coś do polecenia z podobnych lektur? 📚#nowoczesnezasadyodżywiania #ksiazka #ksiazkadnia #kindle #kindlepaperwhite #czytanie #czytnik #gastroksiazka #wegetariańskie #book #reading #wegetarian #colin #campbell #zywienie #zdrowejedzenie #odzywianie #jakjesczdrowo

A photo posted by Anna M. Lukasiewicz (@anna_lukasiewicz) on

Ograniczona i nieograniczona pojemność

Wiem, że nic tak nie cieszy oka w domu jak regał pełen książek. Mam jeszcze ten wścibski nawyk sprawdzania regałów u znajomych – zawsze jestem ciekawa, co czytają. Jednak regały w mieszkaniach mają ograniczoną pojemność i jeżeli nie macie biblioteki, to w końcu przestrzeń się kończy. Dlatego warto mieć Kindle – tu przestrzeń się tak szybko nie skończy, można mieć kilka tysięcy książek na czytniku. Chociaż ja jestem na zwolenniczką usuwania tych przeczytanych, bo przeszkadzają – i tak ich kopię na dysku przenośnym i mailu. Zawsze można do przeczytanej pozycji w razie potrzeby wrócić.

Czytam więcej

Kindle można wyciągnąć wszędzie i czytać nawet w godzinach szczytu w metrze, trzymając jedną ręką czytnik, a drugą rurkę. Z książkami tak nie umiem, potrzebuję dwóch rąk (chociaż widziałam, że niektórzy zginają książkę i jakoś dają radę, ale to ciężki grzech:)). Można go wyciągnąć w kolejce do kasy i przeczytać trzy strony zamiast scrollować FB.

Najlepszy gadżet podróżnika

Wspomniałam o Kindle przy okazji prezentów dla podróżnika i dalej to podtrzymuje. Nic mnie cieszy jak fakt, że jadąc na urlop pakuje swój lekki czytnik do swojej małej torebki. I zaczynam już czytać w drodze na lotnisko. Moje plecy są mi bardzo wdzięczne, bo mam mniejszy bagaż. Zazwyczaj brałam ze sobą kilka książek i czasami któraś z nich okazywała się niewypałem, a do tego swoje ważyła. Zbędne pół kilo na wycieczce? Mój Kindle mieszczący kilka tysięcy książek waży 213 g!
Dodam, że gdy jakaś książka mi nie podejdzie, to się nie martwię – zazwyczaj mam odpowiednią ilość w zapasie.
I gdy gasną światła w samolocie, to ja dalej czytam – mój czytnik jest podświetlany.

Czytam po ciemku

Tak, niewątpliwą zaletą Kindle Paperwhite jest możliwość podświetlenia. Czytam, gdy Narzeczony śpi i nikt mi nie marudzi, że światło przeszkadza. Jasność ekranu ustawiam sobie do potrzeb, więc nikogo nic nie razi.

Książki za darmo

Jest mnóstwo tytułów dostępnych za darmo, najczęściej klasyków, do których wygasły prawa autorskie. Sprawdźcie Woblink i Virtualo.

Książki mają duszę, te na czytniku też

Każdy sposób na szerzenie czytelnictwa jest dobry, kupując czytnik tylko zyskasz.
Nie porzucam książek tradycyjnych – dalej kupuję książki kucharskie i wyjątkowe pozycje.
Jestem pewna, że jak będę w Polsce, to pierwszą rzeczą, którą zrobię przy wejściu do galerii handlowej, to będzie polecenie do Matrasu i Empiku by tam odlecieć.:)

Macie Kindle albo jakiś inny czytnik? Jakie macie doświadczenia? Czy długo wzbranialiście się przed kupnem? Czy kupujecie ebooki?

Jakie macie swoje sposoby na czytanie książek?

 

  • Aryami

    Także posiadam Kindle Paperwhite. Początkowo nie byłam przekonana do czytników i bardzo długo twierdziłam, że papierowe książki są lepsze, że czytanie na czytniku jest o wiele gorsze i nigdy mi nie wystarczy. Cóż, zdanie zmieniłam dzięki mojemu bratu, który przez to, że wyjechał pracować do Anglii zaczął sobie pozwalać na droższe prezenty i na urodziny kupił mi właśnie Kindle’a. To była miłość od pierwszego wejrzenia 😉 Od tamtej pory jestem niemal nierozłączna z moim cudeńkiem. Czytam więcej. Największą zaletą jest zdecydowanie jego wielkość i waga – czytnik jest idealny na podróże, szczególnie samolotem! Kiedyś na wakacje musiałam się ograniczać z książkami, a jeśli gdzieś leciałam to już w ogóle – w końcu waga bagażu jest ograniczona. Z „Kundelkiem” nie muszę się tym martwić – przed wyjazdem zdobywam tyle książek, ile chcę 😀 Przyznam, że ebooki kupuję rzadko – częściej korzystam z tych darmowych czy wymieniam się ze znajomymi, bo mam niestety ograniczone fundusze (uczę się i pracuję ‚okazyjnie’). Kindle wiele zmienił w moim życiu i w tym momencie nigdy bym się go nie pozbyła.

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Masz wspaniałego brata!:) Kindle świetnie nadaje się na podróże, kocham jego lekkość i wiem, że nigdzie nie będę się nudzić, bo mam dużo do czytania. Czasami zdarzało mi się zabrać na wyjazd 3 książki i pochłaniałam je za szybko. Najgorzej, jak jedna była niewypałem i musiałam ją dźwigać i nie dałam rady jej czytać.
      Ja póki co wymieniam się ebookami ze swoją przyjaciółką, zawsze fajnie coś dostać ekstra czy kupić książkę na pół.:)

  • http://veganama.pl Marta Mytych | Veganama

    Ja się jeszcze wzbraniam, jestem na granicy. Bo jednak lubię dotyk papieru, piękne wydania. Jednak gromadzę duże ilości książek i to mi powoli zaczyna ciążyć, szczególnie przy przeprowadzkach. Teraz właśnie czeka nas kolejna i już widzę to pakowanie książek. Może kiedyś dostanę w prezencie, to nie będę miała wyjścia 😉

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Skąd ja to znam – co przeprowadzka, to dźwiganie pudeł z książkami.:) Wysłałam też kilkadziesiąt kilogramów książek do Polski.

      Czytnik to dobra alternatywa książki papierowej – jakbyś miała okazję potestować, to na pewno byś się zakochała. No, i mieszkasz też zagranicą – pomyśl o tych tysiącach książek na wyciągnięcie Twojej ręki, klik-klik na stronie i już je masz. Już nie czekam na przesyłkę z polskiej księgarni, tylko kupuje o połowę tańsze ebooki:)

      Musisz szepnąć Arkowi, by Ci kupił przy najbliższej okazji!:) AREK KUP KINDLE ŻONIE!:)

      • http://veganama.pl Marta Mytych | Veganama

        A on jest za tym, bo to minimalista od którego powinnam się uczyć. On wszystko czyta na telefonie albo komputerze. Już dawno wspominał o czytniku, jednak ja się upierałam przy papierowych wersjach i tak mam stosiki na półkach i podłogach 😉

        AREK KUP <3

        • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

          Wskazówka dla Arka: możesz zrobić, jak mój Narzeczony – kupić czytnik sobie, to Marta z ciekawości pożyczy i nie będzie chciała oddać <3

  • Agnieszka Grzesiak

    Podpisuje sie pod kazdym Twoim słowem wszystkimi czterema kończynami. Też mieszkam w Londynie wiec zwoziliśmy kilogramy książek z każdego wyjazdu do Polski. Pierwszy moj Kindle pojawił sie ze 4 lata temu , od tego czasu kupiłam już kolejny dla siebie (pierwszy umarł), dla syna, dla mojej mamy (lat 75- jest zachwycona, po pierwszym wykasowaniu 30 ksiażek świetnie sobie radzi 😉 ), dziś kupiłam dla przyjaciółki i… dla siebie tym razem papierwhite bo… tak. Bo jeszcze nie miałam. Oczywiście nie ruszam sie nigdzie bez czytnika. A książki… nadal pokrywają każdą dostępną powierzchnię w moim pokoju.

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Agnieszka, jaką masz nowoczesną mamę!:))) Nie wyobrażam sobie nikogo w tym wieku z mojego otoczenia, kto by ogarnął Kindle. Moja przyjaciółka miała zwykłego Kindle, ale Paperwhite jest zdecydowanie lepszy, bo można czytać w nocy, więc super, że się zdecydowałaś na ten model.:)

      • Agnieszka Grzesiak

        Gdy wyjeżdzaliśmy z Polski 8 lat temu zawieźliśmy do moich rodziców cały sprzęt elektroniczny na przechowanie, razem z komputerem. Moja mama stwierdziła ze skoro jest już komputer to mam go podłaczyć aby mogła z nami rozmawiać przez skypa. Opanowała podstawową obsługę komputera, skype i wyszukuje różne rzeczy w internecie. Parę lat temu zamieniła mój kompuer na laptopa. Uwierz mi, Kindle to przy tym pestka :-)

        • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

          Dobra, Twoja mama wyprzedza epokę albo nawet dwie.:)

  • http://www.kreatywnatrzcionka.pl/ Kreatywna Trzcionka

    Mam i uwielbiam, polecam każdemu

  • http://szczypiorki.pl/ szczypiorki.pl

    Jak to mówią „zobaczonego, nie da się odzobaczyć”…oj wzbudziłaś we mnie zazdrość tym Kindle’m. Jednak prawdopodobnie będę musiała do tego dojrzeć bo lubię mieć książkę na półce 😉

    • Agnieszka Grzesiak

      Książki są i będą na półkach (szafkach i podłodze 😉 ) ale Kindle jest praktyczny z wielu względów. Naprawdę polecam!

  • http://www.pigout.pl/ PigOut

    Kundla mam od 4 lat. Początkowo miałem fazę całkowitego odstawienia książki papierowej i na stałe zadomowiłem się na stronie upolujebooka, gdzie skupowałem ebooki w promocjach. Podczas jednego wyjazdu do Azji, mieliśmy niefajną przygodę, podczas której fala zalała nam oba kundle i pozostawiła w głębokiej D…! Byłem wściekły na siebie, że nie zadbałem o choćby jedną książkę w papierze, jako zestaw ratunkowy na taką okoliczność. Nawet gazety nie miałem. Generalnie dramat. Nie widziałem, co ze sobą począć na plaży. Po powrocie zbierałem się do kupna nowego kundla, ale w międzyczasie wróciłem do papieru i na nowo sobie przypomniałem, że czytanie to nie tylko statystyka. Buszowanie pomiędzy regałami w Empiku, zapach, dotyk, kolekcja na półce też ma swój urok. Tego kundel nie zastąpi. Obecnie mam dość dziwaczne podejście do tematu, bo kupuje książki w papierze, w zasadzie po to, żeby odłożyć je na półce i sycić oczy. W następnym kroku pobieram ten sam tytuł w ebooku i czytam na kundlu, bo w wersji analogowej już nie jestem w stanie. Waga, wygoda, możliwość zaznaczania cytatów i robienia notatek, to coś z czego ciężko zrezygnować. Jak dla mnie, idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby księgarnie/wydawnictwa do każdej książki w papierze, dokładały gratis cyfrową wersję. Ktoś może mieć w domu Van Gogha na ścianie, ale i tak nic nie robi na mnie takiego wrażenia, jak półka, na której stoi kolekcjonerskie wydanie „Wiedźmina”.

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Czekaj, czekaj, to Kindle nie przeżyły spotkania z wielką falą? I to Kindle, sztuk dwie?! O, cholera, moje kondolencje, ale pewnie już pogodziliście się ze stratą.

      Z tym dodatkiem do papieru w postaci e-booka byłoby ekstra, chyba nikt tak nie robi, tylko razem Kominek (vel. Jason Hunt) rozdawał za 50 zł wszystko w pakiecie.

      Z książkami już się nie mieszczę w moim mikro pokoju, poza tym kupowanie w UK w internetowej księgarni wersji papierowej, płacenie razy dwa plus czekanie bywa dość frustrujące. No, i później te kilogramy wysyłam w pudłach do Polski, więc wszystko mija i mijało się z celem.:) Dla przykładu kupiłam nową książkę Donny Tartt za 11 funtów, a teraz widzę, że wersja elektroniczna jest w woblink za 23,94 zł (skandal!). A że ma ponad 800 stron, to waży dobre kilo, a kiedyś będę musiała to wysłać, bo przecież książki nie wyrzucę i nikomu nie dam!:)

      • http://www.pigout.pl/ PigOut

        Jup. Trafiliśmy na mini tsunami z falą, która zalała pół plaży. Straciliśmy 2 kundle i aparat, chociaż 1 kundel po kilku tygodniach wrócił do życia. Cały czas go używam, ale teraz zawsze mam plan B. Co do ograniczonego miejsca na półce, częściowo się zgadzam. Nie kupuje już wszystkiego w papierze, ale mam wyselekcjonowaną listę lektur, które muszą trafić na półkę, albo nie zaznam spokoju. Bywa też, że coś co przeczytam w ebooku, robi na mnie takie wrażenie, że lecę po papier. To samo tyczy się filmów dvd i bluray. Taki mam fetysz książkowo-filmowy 😉

  • http://www.zielona-cytryna.pl/ Agnieszka

    <3

  • http://dooseet.com dooseet

    ech, ja się nie mogę przekonać. pewnie kiedyś się przemogę, przede wszystkim z uwagi na lekkośc, ale jednak dla mnie książka musi pachnieć, musi się przewracać jej kartki, czuć je pod palcami :) ale co jak co dźwiganie 3 kilogramowego tomiszcza czasami jest wyzwaniem, więc nie wykluczam :)

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Twoje obawy są takie jak wszystkich, którzy jeszcze nie korzystali – koniecznie od kogoś pożycz na próbę!:) Mi się też nie chciało dźwigać cegiełek, więc zostawały w domu do poczytania na noc, ale zazwyczaj zasypiam przy książkach:)

  • http://izasmile.blog.pl/ IZASMILE

    Ehh ja jakoś nie mogę się przekonać. Lubię zapach książek, przewracanie kartek… Ale słyszę i czytam same pozytywne opinie. Tak myślę, że w może się sprawdzić w podróży.

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      W podróży jak najbardziej – nigdzie nie weźmiesz tyle książek, co zmieścisz w Kindle!:)

  • http://www.mamanotuje.pl Mama notuje

    Zastanawiam się nad kupieniem czytnika coraz bardziej, głównie dlatego że mieszkam za granica i tu dostęp do polskich książek jest ograniczony. Tylko ten sentyment do papieru i nałóg wąchania nowych książek, zamiłowanie to patrzenia jak stoją na półce…

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Kupuj, kupuj! To dla mnie jeden z największych wpisów – ileż ja funtów przepłaciłam za te wszystkie książki z internetowych księgarni. A książki na półce zawsze możesz mieć:)

  • http://www.lieveg.pl Gabriela

    Już wiele razy myślałam nad kupnem czytnika, ale jakoś nie mogę się przekonać… Z jednej strony masa osób mi mówiła, że to nie zawsze zabija czytelnictwo książek w tradycyjnej wersji, a po prostu pozwala na zwiększenie czytelnictwa. I niby się z tym zgadzam, ale zawsze coś mnie trzyma… :) Muszę chyba poprosić o taki czytnik na prezent, choćby urodzinowy. Wtedy nie będę siedziała godzinę w sklepie, zastanawiając się czy brać. 😀 Po prostu dostanę i nie będzie już odwrotu.

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Kiedy masz urodziny? Zrób sobie sama prezent, na pewno posłuży Twojemu czytelnictwu:)

      • http://www.lieveg.pl Gabriela

        W kwietniu. :) No zobaczę jeszcze, zobaczę. :)

  • http://workitgirl.pl/ Izabela Misztal-workitgirl.pl

    Myślę nad kupnem tego urządzenia od dwóch lat, i może poczekam jeszcze dwa lata :) Ogólnie chce, ale coś te papierowe książki mocno siedzą mi w głowie 😛

  • http://nietransparentnie.pl/ eV

    Ja swój czytnik kupiłam już dobre 3 lata temu, ale uważam, że było to za późno. Potrzebowałam go wcześniej, kiedy mieszkałam w małym mieście i biblioteka była zawsze zamknięta, więc kompletnie nie miałam co czytać. Teraz często się kurzy, bo jednak kocham zapach papieru, a mieszkam prawie że na przeciwko biblioteki. Jednak tak jak piszesz – w podróży jest niezastąpiony.

  • http://www.ulalafiufiu.pl Ulalafiufiu

    Ciekawy gadżet, ma dużo plusów. Na początku posta pomyślałam: „nieeee, to nie dla mnie, kocham papier” ale trochę mnie jednak skusił Twój tekst :).

  • http://brainhacks.pl Kamila Bondos

    A mnie czytnik dalej nie przekonuje :( Chyba muszę po prostu mieć go w rękach, przeczytać chociaż jedną stronę żeby poczuć tę wygodę, bo do tej pory pomimo, że wszyscy zachwalają, jestem wierna papierowym książkom.

  • http://lilma.pl Aleksandra

    Wzbraniam się przed tym, od dłuższego czasu, bo uwielbiam tradycyjne książki. Uwielbiam czytać i kolekcjonować. Niestety dom nie jest z gumy 😛 i coś czuje, że w najbliższym czasie będzie mój :)

  • http://powerpinkyx.com/ Powerpinkyx

    Świetna sprawa! Koniecznie będę musiała sobie to sprezentować niedługo 😀 Bardzo lubię czytać książki w podróży, więc takie cudo na pewno będzie przydatne.

  • http://btth.pl/ Joanna Julia Sokołowska

    Korzystam od lat. :) Dalej kupuję paperbacki, ale sporo czytam na Kindlu – zwłaszcza w podróży.