sleeping-1159279

Moje dobre i złe doświadczenia z airbnb

Airbnb – co to jest?

Airbnb to serwis pośredniczący w znalezieniu lub oferowaniu noclegu. Opcji jest tyle, ile możliwych miejsc do spania: może to być całe mieszkanie, jak i pokój czy kawałek materaca w współdzielonym pokoju. Są też naprawdę ciekawe miejsce do spania: chata, samochód kempingowy czy łódź. W skrócie: możesz wynająć całą willę, jak i namiot – w zależności czego szukasz i na co Cię stać.
Masz wolny pokój w turystycznym mieście? Może warto byłoby go wynająć od czasu do czasu podróżnikom i trochę dorobić?
Airbnb działa w 190 krajach na świecie. Wybierasz się z ukochanym do Paryża, a nie chcecie nocować w podrzędnym hotelu, a nie stać was na lepsze miejsce? Sprawdź airbnb, bo możliwe, że w cenie podrzędnego hotelu znajdziesz niewielką kawalerkę do wynajęcia.

Sama korzystałam z airbnb tylko jako gość/najemca. Miałam dobre doświadczenia, jak i jedno złe. Mimo tego złego airbnb rozwiązał sprawę z korzyścią dla mnie, więc nie zraziłam się do niego i nie mam oporów korzystać z niego dalej. Swoje złe doświadczenie, jak i jego przebieg opiszę niżej.

Historia Airbnb

Serwis został założony przez dwóch kolegów i jego cel był prosty: dorobienie do czynszu. W mieście którym mieszkali odbywała się konferencja, a że miejsc brakowało w hotelach, to przedsiębiorczy koledzy kupili 3 materace. Rozłożyli je na podłodze i wynajęli na kilka dni.
Okazało się, że wiele osób potrzebuje nawet takiego noclegu i tak zrodził się pomysł na biznes, który dziś jest warty ponad 10 mld dolarów.

Czy Airbnb jest bezpieczne?

Tak, Airbnb to gigant który zapewnia bezpieczeństwo transakcji. Co to znaczy? W przypadku
problemów możemy liczyć na ich pomoc. Jeśli po rezerwacji z jakichś względów nasza oferta zostanie anulowana przez gospodarza to możemy liczyć oczywiście na zwrot zapłaconej kwoty i dodatkowy bonus ze strony Airbnb pozwalający nam łatwiej znaleźć inne mieszkanie. W nagłych sytuacjach (np. gdy już jesteśmy na miejscu i pojawiają się problemy) dostępny jest “awaryjny” numer kontaktowy i możemy liczyć na pomoc w znalezieniu zastępczego noclegu, np. w pobliskim hotelu. Mieliśmy z podobną sytuacją do czynienia, ale o tym w dalszej części wpisu.

Moje przykładowe doświadczenia z airbnb

Nigdy nie wynajmowałam pokoju do współdzielenia z gospodarzami. Zawsze decydowaliśmy się na całe mieszkanie, które zazwyczaj było kawalerką, idealną dla pary. Z prostego powodu: mieszkanie zazwyczaj było w cenie dwuosobowego pokoju w hotelu, a oprócz sypialni mieliśmy do własnej dyspozycji kuchnię, jadalnię i łazienkę.

Gandawa, Belgia

To nasze pierwsze doświadczenie z Airbnb. Właścicielkę widzieliśmy dokładnie 2 minuty, przy oddawaniu kluczy. Do odebrania były w kawiarni obok na hasło. Co mnie zdziwiło, to fakt, że mieszkanie ciągle było “zamieszkane”. W szafach były ubrania, a samo mieszkanie było pełne książek. Właścicielka w swojej ofercie wyraźnie zaznaczyła, by książek nie korzystać (większość z nich i tak była po francusku, więc mnie nie kusiła!).
Z miłych gestów czekała na nas czyste ręczniki (jak się okazało później, to raczej standard w Airbnb).
Wtedy jeszcze do końca z serwisu nie umieliśmy korzystać, bo okazało się, że byliśmy drugimi gośćmi naszej gospodyni. Mimo że całe doświadczenie było pozytywne, obecnie zdecydowałabym się na kogoś, kto ma więcej referencji. Sam profil gospodarza to za mało, ważne są też referencje.

Osaka, Japonia

To nasze jedyne złe doświadczenie z Airbnb. Mieszkanie miało ponad 30 recenzji i 4 gwiazdki. Jedynym minusem, które zarzucano miejscu w ocenach to fakt, że jest małe. Za małe na 4 osoby.
Sama lokalizacja była super, bo blisko stacji kolejowej i w atrakcyjnej cenie.
Postanowiliśmy skorzystać, a z gospodynią mieliśmy dobry kontakt mailowy (to też ważne!).
Właścicielka nie mogła nam dać kluczy w dniu przyjazdu, więc wysłała swoją koleżankę, by nas odebrała ze stacji. Tu pojawiły się pierwsze schody, bo urocza Japonka nie umiała w ogóle mówić po angielsku, krzyczała tylko “ok, ok!” i korzystała z translatora, który średnio jej służył. No, ale zaprowadziła nas do mieszkania, które faktycznie okazało się małe. Pokazała nam wyposażenie kuchni i gdzie znajdują się materace. Translatorem wytłumaczyła, żeby wrzucić klucze do skrzynki pocztowej i krzyknęła: “ok!”.
Lekko zdezorientowani rozłożyliśmy nasze rzeczy i zauważyliśmy, że mieszkanie jest delikatnie mówiąć brudne. Łazienka i kuchnia wymagała generalnego czyszczenia.
Postanowiliśmy przeboleć średnie warunki sanitarne i kupić w sklepie obok jakiś multi-pryskacz i trochę je posprzątać po zwiedzeniu miasta. Zostawiliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy na podbój Osaki. Po powrocie wyczyściliśmy łazienkę i pełen kurzu klimatyzator w sypialni. Nastała godzina 22 i postanowiliśmy pójść spać. Zaczęliśmy rozkładać nasze futony i okazało się, że jest ich 3 (mieszkanie było oferowane dla 4 osób, więc liczyliśmy, że tyle osób może tam spać). Jakoś nikomu nie przyszło do głowy liczyć ich w szafie, gdy oglądaliśmy mieszkanie z małą Japonką. Kompletów pościeli był sztuk jeden i co najgorsze – pościel była brudna.
Naprawdę wkurzeni zaczęliśmy szukać innego noclegu, a że była godzina 22, to opcji niewiele. Nasz nocleg alternatywny był drogi i musieliśmy podjechać kilka stacji.
Polityka Airbnb zakłada żeby jak najszybciej się skontaktować z serwisem w takich przypadkach i przedstawić dowody (np. zdjęcia). Nas zastała późna pora, więc wysłaliśmy maila z dokładnym opisem mieszkania (plus zdjęcia i rachunek z hotelu) już z alternatywnego hotelu. Właściwie powinno się ich powiadomić jak najszybciej i wspólnie z Airbnb rozwiązać problem – nam się spieszyło i pomału pogodziliśmy się z tym, że mozemy stracić na tym. Odpowiedź od Airbnb była szybka, na początku chcieli poznać także opinię gospodarza, potem skontaktowali się telefonicznie i zaoferowali zwrot pełnej kwoty oraz dodatkowy voucher na 200 dolarów (oczywiście do wykorzystania w Airbnb). Akurat zwrócił nam się “awaryjny” nocleg w hotelu.

Człowiek uczy się na błędach. Teraz nie miałabym większych skrupułów widząc, że coś jest nie tak  (np. brudne mieszkanie). Po prostu bym zgłosiła sprawę od razu do airbnb.

email

Ateny, Grecja

Nasze kolejne dobre doświadczenie sprzed tygodnia. Tutaj skorzystaliśmy z przyznanego vouchera przez Airbnb. Wynajęliśmy mieszkanie w centrum Aten, więc wszędzie chodziliśmy pieszo. Sama właścielka okazała się przesympatyczna i dała nam mapę na której zaznaczyła kilka opcji “nie-turystycznych”, takich jak warta odwiedzenia restauracja z kuchnią grecką.
Na sam koniec mieliśmy zostawić klucze na stoliku i zatrzasnąć za sobą drzwi.

3-IMG_20160207_102511

Kod zniżkowy do Airbnb

Jeżeli skorzystasz z mojego polecenia to dostaniesz 14 funtów zniżki na pierwszy nocleg, jak i ja dostanę bonus za polecenie Airbnb. Po zarejestrowaniu się w serwisie, będziesz mógł skorzystać z indywidualnego linka do poleceń, który możesz podać swoim znajomym.
Czy korzystaliście kiedyś z airbnb? Jakie macie doświadczenia z airbnb?
A może jeszcze nie korzystaliście i się zastanawiacie?

  • http://ich4pory.pl olgacecylia

    Korzystałam jak dotąd dwukrotnie, za każdym razem wynajmując pokój z łazienką. To były krótkie pobyty, dlatego samodzielne mieszkania z kuchnią nie były nam potrzebne.

    Za pierwszym razem śliczny pokój we Florencji, za drugim – prześmieszna klitka z osobnym wejściem i prysznicem w szafie w samym sercu londyńskiego Soho. Bardzo dobrze to wspominam i na pewno jeszcze nieraz skorzystam z tej formy noclegu :-)

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Czy miałaś jakiś kontakt z gospodarzami jak podnajmowałaś pokój? Czy było raczej anonimowo?

      Super, że mieszkałaś na Soho. W Londynie wszystko może się zdarzyć, naoglądałam się dziwnych mieszkań przy szukaniu swojego kąta, więc prysznic w szafie mnie nie dziwi.:D

  • http://veganisland.pl/ Evelina | Vegan Island

    Jak do tej pory korzystałam tylko raz a Airbnb, ale raz mi wystarczył by mnie zachwycić. Fajnie, że pomimo nieprzyjemnego doświadczenia z osobą goszczącą serwis był bardzo pomocny i zrekompensował straty. Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że warto z nich korzystać i nie ma co się obawiać. :)

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Trzeba im przyznać, że marketingowo są genialni – voucher o podwójnej wartości do wykorzystania w airbnb pozwala zapomnieć o niemiłych doświadczeniach.:P No, i korzystamy z airbnb dalej, chociaż zdaje sobie sprawę, że najbardziej niepewny jest czynnik ludzki – host zawsze może trochę nawalić, ale serwis to zawsze naprawi.

  • Kingu Singu

    odpowiedni post w odpowiednim czasie. wlasnie dzieki Tobie i airbnb znalazlam do wynajecia studio ponad 200 funtow taniej od pokoju w hotelu, ktory zarezerwowalismy (na szczescie mozna rezygnowac bez konsekwencji). mega pomocne, dzieki!
    ps. juz nie bede Cie straszyc para z zelazka, obiecuje :*

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Super, że się przydał, oby airbnb Wam służyło. Rafał jest zachwycony:)

  • http://veganama.pl Marta Mytych | Veganama

    Korzystałam z tego serwisu pierwszy raz w Paryżu i byłam zachwycona. Właścicielka przywitała nas miłym listem z najciekawszymi miejscami w okolicy. W lodówce zostawiła szampana i francuski ser. Cena i lokalizacja idealna. Zachęciło nas to do kolejnych podróży z tych serwisem i tak zwiedzaliśmy kraje nadbałtyckie, gdzie również się nie zawiedliśmy. Jak tylko mogę korzystam z tego serwisu, choć miałam teraz dłuższą przerwę od wojaży. Jednak w tym roku są nieśmiałe plany gdzieś się wybrać, więc w ten weekend mam zamiar przejrzeć trochę apartamentów 😉

    • http://www.zakulisowo.pl/ Anna M. Lukasiewicz

      Ale cudowny pomysł z szampanem i serem – miła Francuzka zrobiła Wam francuski wieczór w Paryżu.:)
      A jakie nieśmiałe plany snujesz? Jakieś konkretne kierunki?

      • http://veganama.pl Marta Mytych | Veganama

        Na razie nic nie mówię, bo mam za dużo pomysłów i nie wiem co z tego wyjdzie, ale w ogólnie rzecz biorąc Skandynawia.

  • http://theoddshoes.com/ Ewa Sobania

    Nigdy nie korzystałam z takiej formy noclegu, ale dobrze wiedzieć jak to wygląda :)

  • http://littlehungrylady.pl/ Monika

    Właśnie przymierzamy się do skorzystania z Airbnb pierwszy raz – mam pewne obawy bo nigdy nie wiadomo na jakiego właściciela się trafi. Ale dzięki za ten artykuł – jak coś pójdzie nie tak to na pewno do razu skontaktujemy się z serwisem:)